Nestor Emil
Wiek motocyklistów jest różny. Od kilkunastu lat (to dzieci członków) po ponad sześćdziesiąt.
Najstarszym jest Emil Soliński, który swoją pasją zaraził syna Bogdana i dwóch wnuków, Denisa i Damiana. Ten drugi jeżdził już z ojcem i dziadkiem jako nastoletni chłopiec, a kilka dni temu zdawał egzamin na prawo jazdy. Teraz będzie jeździł już sam, a ma na czym. Dziadek bowiem posiada bodajże największą w Polsce kolekcję motocykli. Kupuje je jako wraki, później miesiącami dorabia sam brakujące części. Odtwarzanie to hobby i jednocześnie żmudna praca, wymagająca nie tylko talentu, ale i ponadprzeciętnej wiedzy. Ale Emil to po prostu lubi. Na co dzień jeździ białym BMW R51/3 z przyczepką, którego też stworzył z wyrzuconych na złomowisku resztek.
- Dziś dzień zaczął się wspaniale - emocjonuje się pokazując nam restaurowany od kilku miesięcy motocykl DKW, który dostał jako zwykły złom. - Kopnąłem raz, kopnąłem dwa, a on nic. Wreszcie za kolejnym dał oddech i zaczął mi grać, jak talala. Wskrzesiłem kolejną wspaniałą maszynę.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|