Wyjechali za pracą
Stowarzyszenie ma 12 członków. Dwie kolejne osoby, terminujące w Partyzantach od dłuższego czasu, zostaną wkrótce przyjęte. W kolejce czeka następnych dwóch. Kiedyś, gdy rozpoczynali przygodę z motocyklami, było ich dużo więcej. Spotykali się też co tydzień, by wyszaleć się na bezdrożach i wykazać crossowymi umiejętnościami.
- Teraz duża część kolegów w poszukiwaniu pracy wyjechała między innymi do Norwegii - mówi Szpakowski. - Nadal spotykamy się całymi rodzinami, ale już rzadziej, raz na miesiąc. Na więcej nie ma czasu.
W Darłowie, gdy pierwszy raz przyjechali na ten największy polski zlot militarnych pojazdów, zadziwili wszystkich karkołomną jazdą po bagiennym terenie. Nikt inny nie potrafił tak jak oni pokonać na motocyklu błota sięgającego niemal ponad koła. Do stałych już opowieści weszła przygoda Bogdana, który pokazywał sztuczki na swoim motorze. Nagle stracił nad nim panowanie, co wywołało entuzjazm fotoreporterów. Bogdan mówił później zdenerwowany: Walczyłem o życie, a oni myśleli, że im pozuję.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|